Ręczniki z kapturkiem i myjki z flaneli

Znowu ta sama, nudna flanela?? Tak!:) I jeszcze mi jej sporo zostało… Tym razem wykorzystałam ją do obszycia dwóch ręczników oraz uszycia kompletu myjek.

Po co w ogóle zajmuję się ręcznikami? Żeby były do kompletu;) I dlatego, że nie podobają mi się typowo dziecięce ręczniki z myszkami, chomikami, tudzież innymi gryzoniami ze sklepu, ot co. I stąd moje, własne, które powstały z największych ręczników kąpielowych tesco. Zanim zaczęłam je ciąć, miały wymiary 100×130, jeśli dobrze pamiętam.

Na początek odcięłam wszystkie oryginalne brzegi ręcznika, przycięłam tkaninę w kształt kwadratu i zaokrągliłam wszystkie rogi. Z odciętego kawałka wycięłam kapturek w kształcie trójkąta równoramiennego o bokach ok. 30 cm (tak naprawdę trochę mniej). Z mojej ulubionej flaneli w kratę przygotowałam kilka metrów lamówki ze skosu oraz wierzchnią warstwę kapturka. Hop siup i uszył się kapturek, z oblamowaniem całości było gorzej… Taśma była zaprasowana i gotowa do przyszycia, ale przy takiej grubości ręcznika – okazała się trochę wąska. Nie chciałam bawić się w przypinanie szpilkami, uznałam, że byłoby to zbyt pracochłonne – lamowałam więc „na żywo”, że tak powiem. Lamowałam i lamowałam… Mimo moich usilnych starań, na górze wychodziło ładnie – ale od spodu… Ech… Jednak pracownik sweatshopu wyposażony w specjalistyczną maszynę zrobiłby to lepiej. Może po kilku metrach nabrałam większej wprawy, ale i tak w kilku miejscach konieczna okazała się interwencja zwykłej igły, bo maszyna nie chwyciła od spodu.

RMK_2023

Tyle metrów lamowania zaowocowało ogromnymi ręcznikami. Wymiary końcowe to około 95×95 cm. Dziecko się w tym pewnie utopi!:) Ale przy moim braku doświadczenia z dziećmi uznałam, że po co cackać się z małymi (ręcznikami), lepiej od razu konkretnie.

RMK_2016

Małe uszyłam myjki do kompletu – mają wymiary 15×15 cm i jest ich cały stosik: 25 sztuk.

RMK_2028

Są dwustronne – wierzchnia warstwa jest w kratę, spodnia jednolita – niebieska lub waniliowa.

RMK_2024

Podobno będą niepraktyczne i pewnie do niczego się nie przydadzą – tak usłyszałam od pewnej osoby… Moim zdaniem są słodkie i zamierzam ich używać zamiast chusteczek jednorazowych. I prać  razem z pieluchami:) Już nie mogę się doczekać rozwieszania tych drobiazgów do suszenia…

2 komentarze

  1. Basia | 1st listopad 15

    Czy te myjki się sprawdzają?

    • Na okrętkę | 8th listopad 15

      Po miesiącu codziennego prania mocno już wyblakły, ale na użyteczności im nie ubyło. Jeśli o mnie chodzi, są o niebo lepsze niż chusteczki jednorazowe. Od twardej wody zrobiły się sztywne, ale i tak używa się ich na mokro, więc nie jest to jakimś dużym problemem. Jest nim raczej ilość – czasem przydałoby się ich drugie tyle;)

Skomentuj

Dodaj komentarz