Kardigan Featherweight

Jako że moje hobby to nie tylko szycie, ale również dzierganie, wypadałoby zaprezentować jakiś efekt tego dziergania. Oto on. Wykończony zaledwie kilka dni temu sweterek, który powstawał z długimi przerwami od… hm… wiosny zeszłego roku…:) Właściwie samo dzierganie zakończyłam już kilka tygodni wcześniej, jednak po zdjęciu robótki z drutów zostało dobre kilkadziesiąt nitek do wrobienia (nie mam pojęcia, skąd się tam wzięły) i 2 ogromne dziury w pachach do załatania, co wcale nie było zabawne.

W końcu jednak poświęciłam jeden wieczór na tę niewdzięczną pracę i sweterek jest gotowy. W sam raz na obecne upały…

Przechodząc do konkretów – jest to model Featherweight zaprojektowany przez Hannah Fettig, dostępny na Ravelry. Użyłam wełnianej włóczki z merynosów Malabrigo Lace w kolorze Paris Night, niecałe 2 motki. Grubości „lace” czyli bardzo cienkiej; dziergałam na drugach w rozmiarze 3 mm.

Poniżej widok swetra na manekinie – przód i tył:

A tu na mnie:

featherweightMam chyba jakąś słabość, jeśli chodzi o granatowe swetery. To trzeci z kolei, który sobie zrobiłam. Zdążyłam już też zacząć czwarty – ale na razie sza!, nie wiem jeszcze, co z niego wyjdzie. Czy jest w ogóle sens robić nierozpinany sweter będąc w ciąży i do tego w lecie? Mam nadzieję, że niebawem dam znać.

Skomentuj

Dodaj komentarz